piątek, 17 sierpnia 2012

W potrzasku własnej osobowości.

Miałam nie jechać. Tak wyszło, nie ogarnęłam motywu wcześniej. Od dwóch dni nie daje mym oczom odpoczynku od soli. Po wypłakaniu całego Atlantyka dowiaduję się, że mam szansę. Jest całkiem dorosła, ta moja szansa, i całkiem bliska zrealizowaniu. I tu właśnie pojawia się mój problem. Zawodnik w lewym narożniku to świetnie zbudowany, trenujący przez lata z samymi sukcesami, przez co z wielkimi szansami gracz. Wygrał mistrzostwa świata w październiku 2010 i od tamtej pory dumnie stoi na pierwszej pozycji niepokonany. Przed Wami wielki, niepokonany, mocarny i wciąż najważnieszy mistrz świata Hoooonoooor. W drugim narożniku mamy jeszcze nikomu nieznanego napastnika. Występuje dziś po raz pierwszy, ale dobrze zwiastuje. Budowa ciała pokazuje na wiele prób walki, jednak blizn po nich jeszcze nie ma. Albo jest tak dobry, albo kończył przed czasem. Dość tego złego. Poznajcie piękną, silną, zmysłowo zbudowaną Szczęścieeee. Obaj napastnicy pokrzykują, dodając sobie otuchy do walki. Wychodzą przed siebie, witają się. Pierwszy dzwonek pierwszej rundy. Ta walka będzie niesamowita!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz