poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Endorfinowy szał.

Czuję jak wszystko we mnie buzuje. Głowa pulsuje bólem niekojącym. Pikawa ledwo nadąża za tępem narzuconym. Kolana zmiękły. Oszalałam na punkcie angielskiego. Szaleństwo owo jest dwuletnie, podpisane zobowiązaniem. Pilna uczennica dostanie piękny certyfikat. Godzinne rozmowy telefoniczne są szansą na dalsze życie. Czego to człowiek nie wymyśli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz