piątek, 17 sierpnia 2012

Kilka dni nienawiści.

Po tytule wpisu pewnie każde z was jakże licznie tu zaglądających zapewne stwierdzi: e, znowu ma okres. Toteż powiadam wam : nie. Mam nadzieję, że wasze zdziwienie nie zdziwiło się za bardzo, bo szoku ciąg dalszy wkrótce nastąpi. Chłopak ją zostawił? Otóż nie. Nie do końca. Wyjeżdża na kilka dni, a ja nie mogę z nim pojechać z takiego tylko względu, że nie dotrzymałam obietnicy pieniądzodajnemu deszczowi i nie rzucałam regularnie na tacę w kościele. Efekty są takie, że nie jadę, bo nie mam za co. Pluję sobie w brodę, że nie ruszyłam się do jakiejś roboty wcześniej. Nikt zapewne nie chciałby przyjąć delikatnej dziewczyny ani do mycia podłogi, ani do malowania płotu. Na hostessę może miałabym szanse się załapać, bo niczego mi nie brakuje, jak sądzę nie tylko ja, ale również masa śliniących się na mój widok obleśnych facetów. Tylko, że akurat nie było żadnych ogłoszeń. Czyli jak wiadomo : Polskie bezrobocie wschodu. I za to będzie ta nienawiść. Nie radzę nikomu wchodzić mi w drogę. Delikatna napisałam? Nie w tym stanie. Agresja eruptuje we mnie masą gorących słów i czynów. Piszę o niczym. Chyba powinnam przestać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz