piątek, 24 sierpnia 2012
Popędzana jesienią.
Czuję nadchodzący wrzesień w mniej błyszczących włosach, słabszych słońca promieniach i częstszych łzach w moich oczach. To będzie rok siły. Zaprawdę powaidam wam. Rok przezwyciężeń i upadków. Rok, kiedy poduszka nie będzie wysychała od moich łez. Jestem wszechogarniającą pesymistką wpatrzoną ślepo w jedną ramkę ze zdjęciem. Odliczam dni, nie wyrywając kartek z kalendarza, lecz tylko się budząc. Jeszcze chwila i włączy mi się całkowity minutnik. Chodząc, będę ogłaszać światu, że nie zostało nam już nic. Czarna dziura mojego samopoczucie wsysa mnie i wykręca ze mnie ostatnie drobiny szczęścia. Kocham, jedynie to mi pozostało. Umieram kochając, milczeniem szlochając, upadam płacząc, dygocące ciało.
http://www.youtube.com/watch?v=BVZBVhjWmbI&feature=relmfu
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz