niedziela, 7 sierpnia 2011

Placebo

Kocham ten efekt. Zwłaszcza u ludzi, którzy kochają być chorymi. Do takich ludzi należy moja matka. Otóż wczoraj zaledwie doznała lekkiego obicia z niwielką raną na ręku. Był krzyk i panika jakby ponowił się atak na World Trade Center. Tylko, że tam, w obliczu katastrofy nikt nie lał tak rzewnych łez. Nie lubię beks. Beksą jest dla mnie ktoś, kto płacze bez wiekszego powodu. To obicie nie było większym powodem, mieściło mi się pod paznokciem. Ale jakoś trzeba było tę matkę ratować.
Int Superhero szybko wpadła na pomysł jak zmniejszyć opuchliznę i ból. Placebo. Podałam jej tabletki na polepszenie oddychania, które dają efekt stosowane regularnie. Pomysł genialny. Matka happy. Ja mam święty spokój. Bo czego nie robi się dla świętego spokoju?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz